Kilka słów o mnie.

 

Młody, przystojny, inteligentny mężczyzna, przed którym świat stoi otworem – tyle na temat mojego syna 😛 a właściwie dwóch, ponieważ jestem ojcem dwóch małych urwisów. Jeżeli chodzi o mnie, to mam na imię Mateusz, lat 31. Mieszkam obecnie na południu naszego pięknego kraju – w województwie śląskim, jednak Ślązakiem nie jestem. Z zawodu jestem programistą, a raczej przedsiębiorcą (o ile można mówić, że to zawód), który prowadzi swoją firmę zajmującą się tak ogólnie mówiąc tworzeniem dedykowanego oprogramowania.

Spontanicznych stanów opuszczenia ciała fizycznego doświadczam już od ponad 15-u lat i przez ten czas moje ciało fizyczne opuściłem około 5 tys. razy.

Z wykształcenia jestem kryptologiem (kryptologia to dziedzina wiedzy zajmująca się tworzeniem, badaniem i analizą metod zabezpieczania informacji; potocznie mówiąc „szyframi”) – specjalizację robiłem z kryptografii, czyli ogólnie mówiąc z metod tworzenia szyfrów.

Jeżeli kogoś interesuje czym zajmuje się kryptolog, to polecam świetny film biograficzny pt. „Piękny umysł” (ang. A Beautiful Mind), który opowiada historię Johna Nasha, genialnego matematyka, kryptologa i mojego prywatnego idola. Ja geniuszem kryptologii jak John Nash nie jestem, ale coś tam wiem 🙂

Kryptologia w ogromnej mierze związana jest z matematyką, a dokładając do tego programowanie, którym się zajmuje można wysnuć całkiem słuszną tezę, że jestem typowym lewo-półkulowcem, który życie postrzega przez pryzmat analityki. Ten sam punkt widzenia funkcjonuje u mnie w stosunku do planu astralnego, dlatego opisy moich podróży nie będą raczej barwne czy wysoko emocjonujące, natomiast na pewno nie zabranie na mojej stronie informacji o szczegółach pewnych zjawisk i próby ich dogłębnego zbadania.

Być może dla niektórych będzie to rozczarowaniem, ale ja, w przeciwieństwie do niektórych „Obenautów”, którzy robią internetową karierę, nie jestem kolejnym wcieleniem Jezusa ani Buddy, nie traktuję też siebie jako duchowego nauczyciela czy duchowego przewodnika i właściwie to nikim ważnym też nie jestem, nie mniej jednak mam nadzieję, że moja wiedza, którą mam zamiar się dzielić na łamach tej strony będzie użyteczna.

 

 

Dlaczego robię to, co robię.

 

Wiele lat temu, podczas pierwszego spotkania z MTJ-em, ten poinformował mnie dlaczego zacząłem doświadczać samoistnych stanów OOBE i jaka może być moja dalsza droga jeżeli zdecyduję się kontynuować osiąganie stanów OOBE. Moja obecna działalność jest związana z tym, że po pewnym czasie, który potrzebowałem na przemyślenia, postanowiłem realizować plan, który przedstawił mi mój MTJ i w największej mierze dotyczy on pomocy osobom, które tak jak ja, zaczynają doświadczać stanu OOBE bez swojej świadomej ingerencji i nie wiedzą co dalej mają z tym zjawiskiem zrobić. Przez około 14 lat przechodziłem w Astralu szkolenie, które miało mnie przygotować do mojej obecnej roli, szkolenie zakończyłem mniej więcej na początku października 2019 roku i od tego czasu zdecydowałem się zacząć mówić publicznie o zjawisku OOBE.

Wszystko to co robię, robię niekomercyjnie i kompletnie odcinam się od każdego rodzaju powiązań z jakimikolwiek innymi osobami związanymi z tematyką OOBE, które w bardziej czy mniej jawny sposób zarabiają na swojej (nie zawsze rzetelnej) wiedzy. Nigdy nie będę zbierał dotacji, zarabiał dla siebie na książkach, kursach czy sprzedaży magicznych przedmiotów, ale jeżeli ktoś chce w jakikolwiek sposób „wynagrodzić” moją pracę, to może np. wpłacić dowolną kwotę na dowolną fundację, której cel jest jasny i która ogólnie mówiąc sprawia, że ten świat staje się lepszy – nazwy żadnej fundacji jednak nie podam, sami musicie znaleźć odpowiednią.

 

Pamiętajcie proszę, 0 tym, że prowadzę normalne życie, w którym nikt nie posądzałby mnie, że mam jakikolwiek związek z rozwojem duchowym, dlatego ważna jest dla mnie moja anonimowość – taki zamaskowany super bohater 🙂 no dobra, może nie zamaskowany, może nie super i może nie bohater, ale ujawnienie mojej tożsamości zdecydowanie negatywnie wpłynęłoby na moje normalne, przyziemne życie, dlatego nie chcę tego robić – ani też właściwie nie widzę takiej potrzeby. Osoby, które zajmują się np. sprawami OOBE komercyjnie dbają o markę, którą są oni sami, dbają też rzecz jasna o opinię na swój temat, wszak od tego w dużym stopniu zależy to ile zarobią. Dla mnie opinia o mnie samym nie jest ważna – jeżeli ktoś chce pisać na mój temat w sieci źle, to nie będę z tym walczył, bo wiem co mam do zrobienia.

 

A co będzie jak zrobię to co mam zrobić? Po prostu zniknę z przestrzeni publicznej, dalej jednak kontynuując moje podróże, a osoby, dla których teraz robię to co robię, będą mogły się ze mną w komunikować, ale wtedy już tylko na przestrzeni Astralnej – bo tylko takie kontakty będą wtedy dla mnie rzetelne.

 

 

Pamiętajcie,

że moje słowa mają sens tylko wtedy, gdy będą wstępem do Waszej własnej, osobistej podróży. Podróży, w której zobaczycie to co ja widziałem, doświadczycie tego co ja doświadczyłem i zrozumiecie to co rozumiem ja – bo tylko w ten sposób będziecie mogli wiarę w to co mówię zmienić w niepodważalną wiedzę o tym – a jedynie na tym mi zależy. Nie ma dla mnie znaczenia wzbudzanie ekscytacji w ludziach, którzy po prostu chcą się o Astralu czy moich podróżach czegoś dowiedzieć – takich opowieści w książkach i w sieci jest od groma. Pamiętajcie też proszę, że droga, którą obierzecie będzie Waszą drogą, którą będziecie (musieli) przeżyć sami, nikt za Was tego nie zrobi, nikt też Wam nie udowodni tego, że OOBE nie jest wymysłem czy halucynacją – sami będziecie musieli znaleźć odpowiednie dowody, co niewątpliwie Wam się uda, sprawi Wam sporo frajdy, ale też doszczętnie zmieni postrzeganie wszystkiego, co Was otacza. Wraz z Waszym rozwojem, dużą świadomością i bardzo szeroką perspektywą, zmieni się również Wasz stosunek do społeczeństwa – społeczeństwa, które takiej świadomości i perspektywy nie posiada. Poczucie wyobcowania i niedopasowania do społecznej układanki zostanie już z Wami na zawsze. Przykład który podam jedynie w małym stopniu to oddaje, ale myślę, że warto go podać. Wyobraźcie sobie, że jesteście na imprezie, na której jako jedyni nie pijecie alkoholu. Z czasem, wszystkie inne osoby zaczynają być coraz bardziej „pijane”, a Wy jako jedyni zachowujecie trzeźwość umysłu. Dla tych osób krzyki, pseudo filozoficzne gadki, jeszcze mocniejsze upijanie się czy akceptacja spraw, które na trzeźwo są nieakceptowalne będą rzeczą normalną, dla Was jednak będzie to jedynie nieśmieszny żart.

Czy praktykując OOBE i poznając zasady, które pośrednio odpowiedzą Wam na pytanie „po co to wszystko?” będziecie bardziej wartościowymi ludźmi od reszty społeczeństwa? Nie, ale zrozumienie tego zostawiam już Wam.

Zdecydowanie jednak będziecie osobami, które przyczynią się do tego, żeby w ewolucyjny sposób zmienić ludzkość.

 

Miało być o mnie, jest jednak o Was, ale chyba tak właśnie miało być 🙂