Paralelizmy

Paralelizm – (z gr. „zestawienie, porównanie”, od parállelos – „równoległy”) – tożsamość lub podobieństwo treściowe (znaczeniowe) bądź kompozycyjne kilku analogicznych segmentów utworu literackiego (zdań, wersów, strof, scen, wydarzeń czy wątków).

Wszystko co się dzieje, ma miejsce, bo nie pamiętamy jeszcze przyszłości.

I. Dziecięca podróż.

Mój wiek: ok. 10 lat

W wieku mniej więcej 10 lat, miałem dwa bardzo żywe i realistyczne sny – a przynajmniej tak to kiedyś określałem – dopiero po latach dowiedziałem się, że było to OOBE. Już jako dziecko czułem instynktownie, że to czego mamy się nauczyć w trakcie naszego życia raczej nie jest tym, czego uczymy się na co dzień w szkole, a czymś co będzie pochodziło ze sfer niefizycznych, choć w tamtym czasie oczywiście nie użyłbym takiego określenia.

W trakcie tamtego doświadczenia spotkałem istotę, która powiedział mi, że jeżeli chcę to pokaże mi mnie z przyszłości. Owa istota żarzyła się złotym ogniem, który był przyciągany przez moje ciało astralne, niczym złocista zorza polarna kumulująca się w jednym punkcie. W momencie gdy pobrałem całą energię, zrobiłem głęboki oddech i wiedziałem wtedy, że jestem niczym i wszystkim jednocześnie. Nie identyfikowałem się z niczym co można by w jakikolwiek sensowny sposób określić, ale też wiedziałem, że znajduję się w każdym punkcie czasu i przestrzeni, w której się znajdowałem. Wtedy pierwszy raz doświadczyłem śmierci ego – niestety tylko na czas mojej niefizycznej podróży.

Istota wskazała mi miejsce, do którego powinniśmy się udać. Po przejściu przez kilka warstw ciepłej i przyjemnej energii przypominającej powietrzną kurtynę, znaleźliśmy się w brzozowym lesie. Tam rozmawiałem z dwoma mężczyznami. Po rozmowie istota, zwróciła się do mnie:

Istota: teraz muszę sprawić, że zapomnisz słowa, które usłyszałeś. Jest to niezbędne do tego, żeby mógł się rozwijać we właściwy sposób. Obiecuję Ci jednak, że kiedyś, gdy już będziesz na to gotowy, odzyskasz to co tymczasowo Ci zabieram.

Ja: kiedy dokładnie to będzie?

Istota: w momencie, gdy dotrzesz do punktu Twojej rezygnacji.

Ja: czy to co się teraz dzieje to sen?

Istota: tak teraz byś to nazwał. Kiedyś będziesz nazywał to inaczej. Wtedy już Twoim snom nie będzie nic zagrażało, będą bezpieczne.

Ja: a co jeżeli zrobię coś co popsuje ten plan?

Istota: plan zrealizuje się i tak, niezależnie od tego co zrobisz. Przejdziesz przez ścieżki strachu, bólu i zwątpienia. Będę jednak przez cały czas przy Tobie i nie będzie to dla Ciebie trudniejsze niż ukłucie małą igłą.

Ja: czy coś z tego spotkania powinienem zapamiętać bardziej?

Istota: zapamiętaj słowo – paralelizmy. I nie wrastaj zbyt mocno w materię.

 

Chwilę później obudziłem się we własnym łóżku, dokładnie pamiętając każdą sekundę rozmowy i pamiętam ją do dnia dzisiejszego.

II. Pełna perspektywa.

Autor powyższej grafiki: Softyrider62
Zdarzenie miało miejsce podczas mojego pierwszego spotkania z MTJ-em.

W pewnym momencie naszego spotkania, MTJ pokazał mi drzewo, z różnymi kwiatkami i z różnymi liśćmi. Powiedziałem, że jest bardzo chaotyczne. MTJ odpowiedział, że chaos również może być harmonią, trzeba jedynie nauczyć się ją dostrzegać.

Potem wskazał na wszystkie, stojące jedna obok drugiej moje/jego inkarnacje, było ich 22, i powiedział, że różnice między nami są spore, a jednak jesteśmy wszyscy identycznie tacy sami.


[ignore]MTJ[ignore]: masz ochotę na spacer?

Ja: a mogę powiedzieć, że nie mam? - zapytałem zadziornie, mimo że miałem na spacer ochotę.


MTJ spojrzał na mnie i puścił mi oko uśmiechając się.

Przede mną rozpostarł się las utworzony z dosyć gęsto ułożonych brzóz, który przecięty był kilkoma wydeptanymi ścieżkami. Las tworzył okrąg wokół lazurowego jeziora, o czystej wodzie i bogatym życiu podwodnym, które to było otoczone plażą z żółtego piasku. Był to dokładnie ten sam las, który widziałem jako dziecko.


Idąc we wskazanym przez MTJ-a kierunku zapytałem:


Ja: mam ochotę na wszystko co tylko chcesz mi pokazać i powiedzieć... czy to w ogóle jest zdrowe?

[ignore]MTJ[ignore]: masz w sobie głód, który musisz nasycić, zanim wybierzesz się w Twoją podróż

Ja: pojawia się we mnie naturalne pytanie - czy to Ty kreujesz ten głód i jednocześnie dajesz mi w nim ukojenie?

[ignore]MTJ[ignore]: Przed moim przybyciem do fizyczności, miałem ten sam głód. Jesteś mną, a ja jestem Tobą. To naturalne, że go odczuwasz.

Ja: Jak sądzę, to, że jesteś mną, a ja Tobą to chyba bardziej moja perspektywa niż Twoja, bo Twojej pewnie nie będę w stanie odpowiednio pojąć. Pomożesz mi w jakimś stopniu ją zrozumieć?

[ignore]MTJ[ignore]: Tak, dlatego zaprosiłem Cię na spacer. Mamy jeszcze przed sobą chwilę drogi więc o coś zapytam. Jak się teraz czujesz?

Ja: Sądzę, że doskonale wiesz jak się czuję. Sądzę również, że wiedziałeś, że to powiem.

[ignore]MTJ[ignore]: To prawda, ja wiem jak się czujesz. Chcę jednak żebyś Ty wiedział jak się czujesz. Potrafisz nazwać te emocje?

Ja: Czuję lekką ekscytację, ale mam też pewne obawy, że nie będę w stanie odpowiednio zrozumieć tego co chcesz mi powiedzieć. Czuję się tutaj bezpiecznie, czuję też drżenie serca, na które nie znam konkretnej nazwy.

[ignore]MTJ[ignore]: To co czujesz to szczęście. Ono nigdy nie jest jednorodne, a każda emocja jest mieszanką innych. Na samym końcu mojej podróży do fizyczności będziesz potrafił odpowiednio nazwać każdą emocję i każde uczucie. Opowiesz wtedy o tym innym [ludziom], a następnie wrócisz do mnie i wraz z moimi przyjaciółmi, z którymi przybyłem do fizyczności odejdziemy z niej.

Ja: - uśmiechając się powiedziałem - czekaj, mój rozumek jest teraz na to za mały.

[ignore]MTJ[ignore]: Niektóre z moich słów z czasem będziesz rozumiał coraz lepiej i będą do Ciebie wiele razy wracały.

Po kilkunastu minutach spaceru w ciszy przerywanej uśmiechami.


[ignore]MTJ[ignore]: Dotarliśmy. Pamiętasz to miejsce?

Ja: Wydaje mi się dziwnie znajome, ale nie wiem skąd je znam.

Z za drzew wyszedł młody człowiek. Po kilku chwilach zorientowałem się, że to ja sam, w wieku około 10 lat. Mały Mateusz zwrócił się do mojego MTJ-a z pytaniem: - mam teraz mu o tym powiedzieć?


[ignore]MTJ[ignore]: - z uśmiechem wzruszenia - tak, to odpowiedni moment.

Mały Mateusz: Czuję, że jesteś mną, a ja trochę Tobą. Jestem podekscytowany, że Cię widzę, bo mam do Ciebie wiele pytań.

Ja: Obawiam się, że na wiele z nich nie będę w stanie Ci odpowiedzieć, ale nie dlatego, że mógłbyś ich nie zrozumieć, a dlatego, że ja nie wiem jak na nie odpowiedzieć, we właściwy sposób. Powiesz mi co czujesz w Twojej obecnej fizyczności?

Mały Mateusz: Czuję się dobrze. Bardzo lubię bawić się z moim bratem i układać nasze nowe Lego. Kocham mojego psa, niedawno tata kupił mu nową obrożę i Oskar (imię psa) wygląda w niej śmiesznie.

Ja: potrafisz jakoś nazwać to uczucie, które masz w sobie?

Mały Mateusz: Nie.

Ja: Rozumiem Cię. To co czujesz to szczęście, choć też kiedyś nie wiedziałem czym ono jest i wiesz, nadal się tego uczę.

[ignore]MTJ[ignore]: - zwracając się do mnie - zaczynasz rozumieć? Dopiero pełne poznanie emocji, które już znacz, otworzy Cię na doświadczanie nowych.

Ja: - zwracając się do Małego Mateusza - jaki jest Twój stosunek do mnie? Kim jestem dla Ciebie?

Mały Mateusz: Czuję jakbyś był moim starszym bratem.

Ja: A ja czuję jakbyś Ty był moim młodszym bratem, wobec którego mam wiele zobowiązań, ale nie mam jeszcze odpowiedniej wiedzy w tym, co powinienem dalej w związku z Tobą zrobić.

Patrzeliśmy na siebie przez kilka minut. Momenty zadumy przerwało klepnięcie mnie w ramię. Odwróciłem się i od razu zostałem przytulony przez jakiegoś mężczyznę. Gdy tylko mnie puścił, to spojrzałem na jego twarz i wiedziałem, że to znów ja sam, tym razem w wieku około 50 lat. Starszy Mateusz patrzył zarówno na mnie, jak i na Małego Mateusza ze wzruszeniem, a jego szeroki uśmiech udzielił się nam wszystkim.

Starszy Mateusz spojrzał na MTJ-a i powiedział: - dawno się nie widzieliśmy przyjacielu. Dałeś mi tak wiele, więc teraz moja kolej?

[ignore]MTJ[ignore]: Jak zawsze zależy to od Ciebie, i jak zawsze, nie musisz mi zadawać tego pytania. Od początku wszyscy wiedzieliście co macie robić i nic się w tej kwestii nie zmieniło.

Starszy Mateusz: No dobrze. Mateuszu, co czujesz gdy na mnie patrzysz?

Ja: Przede wszystkim cieszę się, że udało mi się dożyć do tak sędziwego wieku! 🙂 teraz czuję lekki mix spokoju i lęku. Lęku przed tym wszystkim co mnie czeka, bo zakładam, że będzie to długa droga. Czuję jednocześnie, że spełnia się moje pewne ukryte marzenie i że jestem o krok od tego, by zrozumieć kim jestem.

Starszy Mateusz: Rozumiem Cię. To co czujesz to szczęście, choć też kiedyś nie wiedziałem czym ono jest i wiesz, nadal się tego uczę.

Ja: - uśmiechnąłem się i zapytałem - no dobrze gagatku, a Ty co obecnie czujesz?

Starszy Mateusz: czuję coś, czego Ty dopiero się nauczysz odczuwać i definiować. Nazywam to miłością, choć kiedyś nie wiedziałem czym ona jest i wiesz, nadal się jej uczę, ale też uczestniczę w niej od wielu lat i to otwiera mnie na coraz więcej nowych emocji i uczuć.

Starszy Mateusz: jak zdefiniowałbyś to kim dla Ciebie jestem?

Ja: czuję z Tobą głęboką bliskość. Nazwałbym Cię moim starszym bratem.

Starszy Mateusz: A ja Ciebie moim młodszym bratem.

Mały Mateusz: No a co ze mną?


Starszy Mateusz i Ja wspólnie, w jednej chwili odpowiedzieliśmy: a Ty jesteś naszym młodszym braciszkiem!

[ignore]MTJ[ignore]: Różnice między Wami są spore, a jednak jesteście identycznie tacy sami. Różnice pomiędzy Tobą, a mną są spore, a jednak jesteśmy identycznie. Tacy. Sami.


Odczułem, że za moment znikniemy z tego miejsca, więc kolejnym uśmiechem pożegnałem się z Małym Mateuszem i Starszym Mateuszem, po czym otoczenie się rozmyło i przenieśliśmy się z MTJ-em do poprzedniej lokalizacji.


[ignore]MTJ[ignore]: Będę uczył Cię przez paralelizmy i obiecuję Ci, że po przejściu wszystkich ścieżek spojrzysz znacznie przychylniej na tą, z której zaczynałeś podróż.

Drogę przejdziemy razem. Przejdziemy przez wszystko to co złe, żeby dotrzeć do tego co dobre. Poznasz zło i miłość, a ja będę stał zaraz za Twoim ramieniem, bo tylko pełna perspektywa jest prawdziwym rozwojem, niezbędnym do tego, żeby prowadzić innych. Tylko w ten sposób będziesz mógł poznać drogę do domu pełnego miłości.


Ja: ale od czego właściwie powinienem zacząć? Pewnie od pierwszego kroku... ale w którym kierunku powinien on być? To wszystko o czym opowiadasz jest mi tak bliskie i tak znajome. Czuję to głęboko w sobie, z tym, że brakuje mi jakiejkolwiek perspektywy. Nawet nie wiem co teraz powinienem powiedzieć, z jednej strony wiem, że ta droga jest właściwa i znana mi. Mam wrażenie, że szedłem ją wiele razy.

[ignore]MTJ[ignore]: Nie zawsze musisz wiedzieć co powinieneś powiedzieć, nie zawsze będziesz też to wiedział. Na początek jednak warto, żebyś wiedział czego nie mówić. Nie mówić, żeby zdążyć dany temat poznać lepiej i w pełni go zrozumieć. Wypowiadane słowa, które rozumiemy mają zupełnie inną wartość niż te, których używamy nie rozumiejąc i nie czując ich.

III. Spacer po Plaży.

Autor powyższej grafiki: Stuart Lippincott
Mniej więcej kilka godzin później, nastąpiła zmiana perceptu i przenieśliśmy się do innego miejsca. Spacerując po piaszczystym brzegu morza, muskany przez ciepły wiatr rozpocząłem kolejną, ważną dla mnie rozmowę z MTJ-em. Plaża była szeroka, piasek był jasny, czysty. Odczuwałem wtedy szczęście chwili, w której się znajdowałem.

[ignore]MTJ[/ignore]: Znasz to miejsce?

Ja: Nie, chyba nie.

[ignore]MTJ[/ignore]: Przyglądaj się mu proszę. Kiedyś będziesz bywał tu często i będziesz uczył innych jak w chwili zwątpienia, strachu czy bólu leczyć się tutaj z ran. To miejsce pozwoli zebrać się ludziom w całość i z odwagą dalej szukać ścieżek swojego rozwoju.


Plaża to pewien narzędziowy koncept astralny, który należy ćwiczyć używają wizualizacji (nie mylić z wyobraźnią) w trakcie medytacji. Plaża powinna być miejscem nie mającym początku, ani końca. Nie może zmieniać się w niej pora dnia, ani nie powinny następować gwałtowne zmiany zjawisk atmosferycznych. W/na Plaży kotwiczymy pozytywne emocje i uczucia. W momencie, gdy podróżujemy będąc w stanie OOBE/LD i doświadczamy czegoś trudnego, czy pochłaniającego naszą energię, dobrze zakotwiczona Plaża pozwoli nam uniknąć nieprzyjemnych zdarzeń, odbudować się energetycznie i przywrócić do ładu nasze myśli i plan działania. Przez niezmienność i nieskończoność pod względem rozmiaru, Plaża omija zjawisko czasu, dzięki czemu możemy przebywać na jej terytorium ogromną ilość czas, podczas gdy w fizyczności lub innym obszarze astralnym minie zaledwie ułamek sekundy. Praktyczne zastosowanie dla początkujących podróżników może wyglądać w ten sposób: spotykamy Strażnika lub jakąś silną radiację energetyczną, czujemy, że warstwy naszego ciała astralnego są wypalane, co niechybnie skończy się powrotem do ciała fizycznego. Możemy jednak w momencie utraty energii przenieść się na Plażę, energie odbudować, w spokoju zastanowić się co zrobić dalej, następnie wyjść z Plaży wracając „w objęcia” Strażnika i z łatwością mu się przeciwstawić.


(Podczas warsztatów, które prowadzę, nauka przenoszenia się na plażę jest po MCS-ie jednym z podstawowych narzędzi, których uczę uczestników)


Na horyzoncie pojawiła się kobieta. Szła w naszym kierunku. Miała długie, ciemne włosy, czesane wiatrem. Z radością spoglądała w kierunku morza, walcząc ze swoją sukienką, której wiatr nie dawał chwili wytchnienia. Gdy kobieta była w odległości kilku metrów od nas, zacząłem mieć intensywne, lecz chaotyczne wizje związane z tym, kim ona jest.


Ja: - krzyknąłem - hej, ja Cię znam!

Kobieta: - z uśmiechem – oczywiście! Ja Ciebie też znam Mateuszu!

Ja: - nie zwalniając kroku, obejrzałem się za siebie – jak masz na imię?

Kobieta: Agata! - śmiejąc się i nadal idąc przed siebie – zapamiętasz tym razem?


Lekko skonsternowany zapytałem MTJ-a:

Ja: dlaczego to powiedziała? Czy dzieliłem z nią kiedyś inkarnację, o której teraz nie pamiętam?

[ignore]MTJ[/ignore]: mijamy już ją tutaj tysięczny raz.

Ja: teraz, podczas tego spaceru?

[ignore]MTJ[/ignore]: tak.

Ja: dlaczego nie zapamiętałem tego tysiąca minięć?

[ignore]MTJ[/ignore]: Twoje ciało astralne nie ma jeszcze na tyle rozwiniętej umiejętności pamiętania, żeby zapamiętać każdy moment. Na poziomie emocji i uczuć już pamiętasz. A po kolejnych tysiącach naszych spacerów będziesz pamiętał najmniejszy powiew wiatru, każde słowo i każdą emocję. Wiedz, że zapamiętywanie to złożony proces. W fizyczności jest to łatwe, bo za procesy z tym związane odpowiada Twój fizyczny mózg. Tutaj jest inaczej, a wszystko co pamiętamy złożone jest z kilku warstw. Jeżeli chcesz coś dobrze zapamiętać, ubierz to w warstwę emocji, uczuć. Obrazy i słowa zostaw na sam koniec. Wtedy informacja będzie kompletna i zapiszę się w pokładach Twojej astralnej pamięci tak jak powinna.


Spacerowaliśmy dalej, zachwycając się otoczeniem i rozmawiając o sprawach, które wtedy wydawały mi się błahe i mało istotne. Na horyzoncie ponownie pojawiła się ta sama kobieta, Agata. Mijając ją:


Ja: tym razem pamiętam! Jesteś Agata.

Kobieta: zgadza się! Ale mówisz mi to już po raz sześćdziesiąty!

Słowa kobiety mocno mnie zaskoczyły, ponieważ zakładałem, że od momentu jej ostatniego spotkania moja pamięć działała w sposób nieprzerwany, a ja mocno skupiałem się na „tu i teraz”, żeby niczego nie pominąć – jednak mimo to, nie było to tak łatwe jak zakładałem.


[ignore]MTJ[/ignore]: Noc łamie dzień, a dzień łamie noc ponownie powstając. Ciągła zmienność, ale i ciągłe powtórzenia. Kolejny dzień jest powtórką dnia poprzedniego. Z inną perspektywą, z innymi celami, ale jest tym samym. Ten sam schemat po to, aby zrozumieć go lepiej i zrozumieć w pełni.

Powtórzenia to labirynt Twojej świadomości. Początkowo może być pułapką, jednak jej celem nie jest to, abyś w niej utknął, a to, żebyś poznał wszystkie jego zakamarki robiąc w swojej głowie odpowiednią mapę. Wtedy labirynt nie będzie już zawiłą przeszkodą, a możliwością doświadczania w pełni całej palety uczuć i emocji, których potrzebujesz na drodze Twojego rozwoju.


Ja: i również Twojego, tak?

[ignore]MTJ[/ignore]: nie ma rozgraniczenia na Ciebie i mnie. Jesteśmy dokładnie tym samym z inną perspektywą odbioru natury rzeczywistości.

Ja: potrzebuję czasu, żeby zrozumieć tę perspektywę. Moje myśli są cały czas uwikłane w planowanie czegoś, co mogłoby mnie doprowadzić do tego, o czym mi opowiadasz.

[ignore]MTJ[/ignore]: nie planuj niczego na sztywno, a droga odnajdzie Cię sama. Mając oczekiwania, wpływasz na kreacje nowych ścieżek, ale w momencie ich tworzenia, ich finał jest nieokreślony, płyń swobodnie po tych, które są już wyznaczone i wydeptane setkami tysięcy, Twoich paralelicznych spacerów.


MTJ wskazując mi palcem na ścieżkę pośród wydm, zaproponował żebyśmy się tam udali. Po dłuższym spacerze okraszonym lekkimi rozmowami o sprawach mało ważnych, zaczął przed nami rysować się las. Brzozowy las z lazurowym jeziorem pośrodku. Uśmiechnął się do mnie zapraszając mnie do środka. Zastałem tam trzech Mateuszów rozmawiających ze sobą o sprawie, którą już znałem.

Podszedłem bliżej i gdy tylko mnie zobaczyli przywitali mnie chórem: cześć!

Po czym Mateusz, którym byłem jeszcze przed chwilą zapytał: - kim i z jakiego czasu dokładnie jesteś? Odpowiedziałem:

Ja: jestem Tobą, ale trochę bardziej doświadczonym. A może i mniej... to chyba zależy od perspektywy. Jestem jednak pewien, że jeszcze wielokrotnie zadasz mi to pytanie, a ja zadam je innym.

W tym momencie z lasu, z każdej strony zaczęła wychodzić ogromna liczba Mateuszów w różnym wieku. Niektórzy z nich byli zdziwieni, inni uśmiechnięci czy rozbawieni. To co ich łączyło to to, że każdy z nich był chętny do dołączenia do nas.

Zmiany następują nieustannie. To czy ponownie będziemy uczestniczyli w danych wydarzeniach zależy tylko od naszych potrzeb rozwojowych i od tego jak mocno mamy otwarte na to serce.

Jak przez sen, który staje się coraz bardziej wyraźny pamiętam dawne słowa kogoś, z kim niegdyś dzieliłem życie:

Czy pamiętasz nasz ostatni wspólny czas? Czy pamiętasz ostatnią rozmowę i ostatni szczery uśmiech? Czy zakładałeś wtedy, że są tymi ostatnimi? Dopiero po czasie zrozumiałeś, że tak było, tęskniąc mniej, lub bardziej za dawnymi zdarzeniami. Wszelkie dawne zdarzenia jednak do nas wrócą i to od nas będzie zależało czy nazwiemy je paralelizmem, czy czymś zupełnie nowym, bo rzeka nie pyta o napotykane niebezpieczeństwa, po prostu płynie swym pędem. Dajmy sobie prawo do schodzenia ze ścieżki, po to, aby potem krok po kroku ponownie na nią wracać, z nową, pełniejszą perspektywą.

Wszystko co się dzieje, ma miejsce, bo nie pamiętamy jeszcze przeszłości.
Subscribe
Powiadom o
22 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Poruszenie serca
10 miesięcy temu

Uuuu
Czesto Twoje relacje Mateuszu wydawały mi się nieuczuciowe, techniczne.
To do czytam teraz jest głębokie, symboliczne, pełne znaczeń…miłości i szczęścia.

Taki wydaje mi się Wszechswiat.
Jestem pod wielkim wrażeniem tych obrazów i uczuć, których doświadczyłeś.
Zostaną we mnie na zawsze.

1 rok temu

Chciałbym móc podziękować bez słów za wszystko czym dzielisz się niewypowiedzianie… Zwłaszcza czas… czasem bezpowrotnie… DZIĘKUJĘ

1 rok temu

Witaj Mateusz! Piękny artykuł!
Nasuwa mi się jedno pytanie. Czy odczuwanie i poznanie emocji tych dobrych, pozytywnych jak i również tych negatywnych jest dla nas swego rodzaju istotą w rozwoju, zdobywaniu doświadczeń? Jesteśmy tu po to aby odczuwać i z tych emocji się uczyć?
Pozdrawiam

1 rok temu

Witaj Mateuszu..
Cudny artykuł. Szermierzu pióra natchniony…:)
Czytając, w paru miejscach miałem niezle ciary. Czasami nawet poczucie de ja vu..
Ale na sam koniec przyszła taka myśl. Czy życie i podróże astralne to coś innego niż odzyskiwanie pamięci ….?
Pozdrawiam

1 rok temu

Cześć, Śledząc Twoją strona i wywiady z Januszem od początku, miałem mnóstwo pytań, sporo z nich wyjaśniłeś w kolejnych dodawanych artykułach, w odpowiedziach na komentarze. Mam jeszcze kilka, nie znalazłem w prost odpowiedzi, jeśli padła na livach, (tylko ich nie przesluchalem) to przepraszam za zajmowanie czasu. 1. Czy to jest ten post o ego, o którym kiedyś wspominałeś w komentarzu, miał być on swego rodzaju kluczowy, Twoja odpowiedź dotyczyła tego jaka jest nasza rola tutaj, w świecie 4 wymiarowym, to że ważniejsze jest to jak coś robimy, z jakiego poziomu świadomości, niż to co robimy, że dobre uczynki nie koniecznie… Czytaj więcej »

1 rok temu

Oj piękne to jest. Trudne do ogarnięcia , ale piękne 😊

1 rok temu

Cześć Mateusz 🙂 Bardzo Ci dziękuję za ten artykuł, wszystkie Twoje artykuły są dla mnie ciekawe, ale ten był dla mnie wyjątkowy i bardzo mnie poruszył. Mam kilka pytań: Twój MTJ powiedział, że odzyskasz pamięć o tym doświadczeniu OOBE z dzieciństwa, gdy dotrzesz do punktu Twojej rezygnacji. Jak rozumieć ten ‘punkt rezygnacji’? Kim są przyjaciele MTJota, o których mówił, że odejdzie razem z nimi po zakończeniu tej podróży do fizyczności? Czy miał na myśli wszystkie swoje inkarnacje z tej fizyczności czy jakieś inne istoty? Jak też nie wiem, czy w ogóle dobrze rozumiem tytułowe paralelizmy: czy są to takie same/ podobne sytuacje,… Czytaj więcej »

1 rok temu

Cześć Mateusz,
Potrafisz znaleźć właściwe słowa, nie da się ukryć.

„Wiedziałem wtedy, że jestem niczym i wszystkim jednocześnie.”

Byłem małym dzieckiem, miałem cztery lata, dorwałem w swoje łapy budzik i koniecznie chciałem sprawdzić, co jest w środku. Wtedy to poczułem. Budzik nagle stał się nieskończenie wielki i nieskończenie mały. A ja razem z nim. Całe życie opisywałem sobie tamto doświadczenie właśnie tymi słowami: że jestem wszystkim i niczym jednocześnie.

Dziękuję za nowy artykuł i pozdrawiam,

Zbyszek

1 rok temu

Już rozumiem dlaczego kiedyś mówiłeś, że to będzie dla Ciebie prawdopodobnie najważniejszy artykuł na Twojej stronie.

Pozdrowienia z Niderlandów.

Dominik
1 rok temu

„Opowiesz wtedy o tym innym [ludziom], a następnie wrócisz do mnie i wraz z moimi przyjaciółmi, z którymi przybyłem do fizyczności odejdziemy z niej.”

Czy gdybyśmy przyjęli w tym momencie nieco bardziej buddyjski punkt widzenia/myślenia – to czy czasem nie mówilibyśmy właśnie o wyzwoleniu z Samsary:)?

Coś mi się wydaje, że ktoś ma tu blisko do Świata Aśurów:) W sumie, to chyba jestem tego coraz bardziej pewny.

Patrzę na uśmiechniętego Buddę zerkającego na mnie z „zaszczytnej półki”, czytam co tu Mateuszu napisałeś, i coś mi się wydaję, że jakiś „Paralelizm” się tu właśnie odstawił:)

Dobrze, że Jesteś:)

Dominik